– Rocznica wybuchu powstania w getcie warszawskim

Zdjęcie Jadwigi Strzałeckiej siedzącej na koniu obok po lewej stronie stoi mężczynza przed bramą

19 kwietnia to dzień Pamięci Ofiar Holocaustu, przypomina o wybuchu powstania w warszawskim getcie. Tego dnia w 1943 r. Niemcy rozpoczęli likwidację getta, co spotkało się z oporem ludności.

👉Właśnie w tym szczególnym dniu chcemy przybliżymy Wam niezwykłą postać Jadwigi Strzałeckiej z domu Mańkowskiej, która była ciocią Jana Potworowskiego. To dzięki niemu oraz publikacji Władysława Bartoszewskiego i Zofii Lewinównej Ten jest z ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom 1939-1944, Kraków 1969, s. 208-214 oraz Kronice Domowej Mańkowskich Andrzeja Emeryka Mańkowskiego, Warszawa 2017, s. 455-463 możemy podzielić się z Wami wybranymi wspomnieniami i informacjami dotyczącymi Jadwigi Strzałeckiej.

▪️Jadwiga nazywana była przez bliskich Niunią urodziła się 17 września 1903 w Rudkach, powiat Szamotuły.

▪️Córka wielkopolskich ziemian hrabiego Teodora Mańkowskiego i hrabiny Anny Kokoszka-Michałowskiej, którzy byli właścicielami Pałacu w Słupi pod Kępnem oraz Pałacu w Grębaninie.

▪️Uczyła się w szkole w Dreźnie, Krakowie i Poznaniu. Później razem ze swoja siostrą Magdaleną Potworowską z domu Mańkowską wyjechały do Paryża na studia.

▪️Kierowniczka internatu dla sierot wojennych w Warszawie, 1939 -1946 r.

▪️10 lipca 1973 r. została odznaczona tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Poniżej kilka wspomnień Wandy Waliszewskiej, która była pracownikiem owego internatu:

▪️Niezwykłe i godne podziwu jest to, że w internacie przez prawie 5 lat przebywały żydowskie dzieci oraz zatrudnione były pracowniczki pochodzenia żydowskiego, a Gestapo nigdy ich nie wykryło. W ciągu całego okresu nie było ani jednego „wpadunku” mimo częstych kontroli, różnych blokad i odwiedziny Gestapo.

▪️Kiedy zdarzyło się, że któraś z pracowniczek Żydówek musiała wyjść do miasta i nie czuła się bardzo pewnie, posyłała z nią prawie zawsze swoją jedyną i najukochańszą córeczkę, Elżbietę — wtedy małą dziewczynkę — twierdząc, że to rodzaj maskotki i że „z Elżbietą nic złego nie może się przytrafić”. A jak wiadomo, przytrafić się mogło bardzo wiele. Nie mówiąc już o tym, że gdy dzieci szły na spacer, Elżbieta szła zawsze w parze z dzieckiem żydowskim.

▪️Z końcem 1942 r. dowiedziała się Jadwiga od znajomych, że pewna lekarka Żydówka, która uciekła z getta na prowincji, pracuje w Warszawie jako służąca i jest bardzo źle traktowana i głodzona. Bez chwili namysłu zażądała, żeby lekarkę natychmiast przyprowadzić, wystarała się u władz Rady Głównej Opiekuńczej o etat i zatrudniła ją zaraz w internacie.

▪️Kiedy po powstaniu wyrzucono nas z Sadyby i prowadzono jak wszystkich do Pruszkowa, Jadwiga uratowała cały internat (a także parę osób, które od wybuchu powstania znalazły schronienie w internacie) od obozu w Pruszkowie, a w następstwie od wielu jeszcze gorszych rzeczy.

📷 Fot. Jadwiga Strzałecka z domu Mańkowska ze zbiorów prywatnych rodziny.

#LączyNasPamięć#akcjaŻonkile#GedenkenVerbindet#WarsawGhettoUprising

About Author

Back to top