Dzięki uprzejmości prof. Rafała Witkowskiego z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu otrzymaliśmy niezwykły materiał pt. „Kępno oczami izraelskiej poetki Ilse-Hanny Pagel-Blitzer”dotyczący żydowskiej historii Kępna.
W 1986 roku na łamach niemieckojęzycznego czasopisma „Mitteilungen des Verbandes ehemaliger Breslauer und Schlesier in Israel” wydawanego przez żydowskich emigrantów ukazał się poruszający tekst autorstwa Ilse-Hanny Pagel-Blitzer – poetki, pisarki i korespondentki, której rodzina przez dekady była związana z Kępnem. Artykuł został uzupełniony o dwie pocztówki ukazujące wnętrze i fasadę miejscowej synagogi.
Serdecznie dziękujemy prof. Rafałowi Witkowskiemu za udostępnienie materiału, który wzbogaca zasób źródłowy dotyczący dziejów Kępna i pozwala na pogłębioną refleksję nad dziedzictwem lokalnej społeczności żydowskiej.
Rafał Witkowski
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza
Wydział Historii
ORCID 0000-0001-5994-3773
Kępno oczami izraelskiej poetki Ilse-Hanny Pagel-Blitzer
W 1986 r., w niemieckojęzycznym czasopiśmie „Mitteilungen des Verbandes ehemaliger Breslauer und Schlesier in Israel”, założonym przez żydowskich uciekinierów z Niemiec, ukazał się krótki artykuł autorstwa izraelskiej poetki i pisarki Ilse-Hanny Pagel-Blitzer[1]. Do tekstu dodano wprowadzenie od redakcji oraz reprodukcje dwóch pocztówek, ukazujących wnętrze synagogi (ołtarz i bima) oraz widok świątyni z zewnątrz. Oba wizerunki udostępniła Marga Blechstein z Tel Awiwu.
Ilse-Hanna Pagel urodziła się w Bytomiu 9 kwietnia 1915 r. jako córka Icchaka Hansa Pagela (1879–1970) i Reginy Reicsela Pagel. Jej rodzice i rodzeństwo wyemigrowali do Palestyny w 1932 r., a ona uczyniła to rok później, po zdaniu matury. Już na emigracji, w 1934 r., wyszła za mąż za Salomona Josefa Blitzera. Jej rodzina związana była z Kępnem od dekad[2], ale po 1918 r. przeprowadziła się do Bytomia. Ilse-Hanna Pagel-Blitzer pracowała jako korespondentka różnych gazet angielskich i francuskich, a sama opublikowała kilka tomików poezji (po niemiecku i po hebrajsku), w tym w 1982 r. tomik Staub und Sterne, w 1991 r. Ein Zeichen setzen, w 1994 r. Worte die Leben sagen czy w 1997 r. tomik Auf der Suche nach der Milchstrasse[3]. Należała do różnych towarzystw literackich w Izraelu i w Niemczech. Zmarła w 8 listopada 2016 r.
Autorka nawiązuje do odwiedzin swoich bliskich krewnych, kiedy w okresie międzywojennym przyjechała do Kępna. Jej opowieść jest pełna emocji i nostalgii wobec ludzi, miejsc i świata, który odszedł bezpowrotnie. Taki obraz żydowskiego domu w Kępnie nosiła w sobie mieszkanka Izraela i takie wspomnienia chciała zachować.
Tłumaczenie
*******
Kępno w Poznańskiem
Mamy świadomość, że wielu naszych czytelników pochodzi z Kępna lub przynajmniej wie, że do 1918 r. była to kwitnąca gmina żydowska. Oprócz pięknej synagogi, o której mówi się do dziś, istniał tam bet midrasz (dom nauki), w którym codziennie odbywały się zajęcia. Nie jesteśmy uprawnieni do opowiadania o wspaniałym życiu żydowskim, ponieważ niestety nigdy tam nie byliśmy. Być może znajdzie się wśród naszych czytelników ktoś, kto pochodzi z Kępna i prześle nam materiały.
Nie możemy jednak zapomnieć o tak kwitnącej gminie, w której działali wielcy rabini, znani w żydowskim świecie, m.in. Malbim, a w ostatniej epoce wielki historyk rabin dr Louis Lewin, później czynny w Katowicach i we Wrocławiu, o którym często wspominaliśmy w naszej gazecie. To, co w Kępnie emanowało żydowskością, pozostaje żywe w pamięci dzieci i wnuków.
Poniżej znajduje się opis podróży pani Blitzer z domu Pagel, która również nie może zapomnieć o Kępnie.
Wspomnienie o Kępnie
Jeśli zechcę, mogę wrócić w każdej chwili.
Na podłużnym dworcu kolejowym, jak zawsze, będzie czekał na mnie mój dobry wujek. Dorożka z gburowatym woźnicą będzie czekała przed dworcem. Surowy woźnica, tak oddany mojemu wujowi, że obok niego wygląda jak oswojony niedźwiedź, który je z ręki swojego tresera. Musi łączyć ich jakaś mroczna tajemnica, mój wuj musiał kiedyś uratować go przed więzieniem, pomyślę, zbliżając się do powozu. Pod swoim wielkim wąsem woźnica mruczy powitanie, które jest najwyższym wyrazem jego życzliwości, i ruszamy w drogę po wyboistym bruku, mijając małe podmiejskie domki, a na płotach rosną słoneczniki i nasturcje. Wdycham głęboko czyste powietrze pól uprawnych i warzywnych, rozciągających się jak okiem sięgnąć. Teraz domy stają się coraz bardziej okazałe. Zbliżamy się do wielkiego rynku ze sklepami, centrum miasta powiatowego. Naprzeciwko ratusza dorożka zatrzyma się przed domem mojego wujka, domem, w którym urodził się mój ojciec. Najpierw wejdziemy do sklepu na parterze, w którym jest tyle cudownych rzeczy, jak mosiężne pierścienie z rubinowymi, szmaragdowymi i kobaltowymi kamieniami, samochodziki, które można nakręcić i które jeżdżą, błyszczące mosiężne lampy i okulary, które można przymierzyć. Ciotka będzie siedzieć w sklepie, czule mnie przytuli i zaprowadzi nas na górę, gdzie będzie już czekała babcia. Cały dom będzie wypełniony zapachem pieczywa, ciast z kruszonką, plackami śliwkowym i jabłkowym, które upiekła na moją cześć. Do kolacji jest jeszcze trochę czasu, więc babcia będzie siedzieć w swoim fotelu przy oknie, a ja na stołku u jej stóp, a ona będzie mi opowiadać historie, które tylko babcia potrafi opowiadać. Jeśli nastanie odpowiednia pora roku, latem grusza w ogrodzie będzie uginać się pod ciężarem owoców. Sięga ona aż do okna, przy którym siedzimy. Teraz przyjdą wujek i ciocia, zapalą się syczące lampy gazowe, zostanie podana kolacja, wszyscy usiądziemy razem w przytulnej atmosferze, a ja będę miała wiele do opowiedzenia. Później zasnę pod przytulną kołdrą, szczęśliwa z powodu tak wielkiej troski i miłości.
Jeśli zechcę, mogę wrócić tam w każdej chwili…, w swoich snach na jawie i w nocy. Teraz w tym domu mieszkają obcy ludzie, moja babcia już dawno nie żyje, mój wujek i ciotka zginęli w obozie śmierci…, a ja nie jestem już dzieckiem.
Ale żadne piekło nie może wygnać nas z raju wspomnień.
Ilse Hanna Pagel-Blitzer
dawniej Bytom, Górny Śląsk
[1] Ilse-Hanna Pagel-Blizter, Kempen in Posen, Mitteilungen des Verbandes ehemaliger Breslauer und Schlesier in Israel, e.V., No. 51, 1986, s. 16.
[2] W 1929 r. ukazał się zapisek o Karolinie Pagel z Kępna, która obchodziła swoje 90. urodziny. Wówczas była wdową, a w artykule wspomniano, że jej dwie córki poślubiły rabinów i mieszkały w Berlinie i Bytomiu, zaś najmłodszy syn prowadził nadal rodzinny sklep w Kępnie; por. zapiski w rubryce Aus den Gemeinden w gazecie „Jüdische Zeitung für Ostdeutschland”, Jg. 36 (1929), nr 52 z 26 grudnia 1929.
[3] Część jej publicystyki została zebrana i wydana jako Hanna Blitzer, Menschen und Ereignisse: ausgewählte Zeitungsartikel aus Israel 1984–2004, hrsg. von Erhard Roy Wiehn, Konstanz: Hartung-Gorre, 2008.
Klikając poniżej zostanie wyświetlona wersja dokumentu w formacie Portable Document Format (PDF):


